Historia Horyńca



Na podstawie:Antoni stelmach "Z przeszłości Horyńca"Rocznik Ziemi Lubaczowskiej, 1971, nr 2. Opracowanie Paweł Rydzewski. Stanisław Kłos "Lubaczów i okolice" Krosno 1998





Od roku 1444 do roku 1717


Z przeszłości Horyńca, wsi leżącej na wschodnich krańcach powiatu lubaczowskiego, nie zachowało się wiele materiałów o charakterze źródłowym. Miejscowość ta jako włość szlachecka w porównaniu z sąsiadującymi z nią wsiami przeważnie królewskimi, zarządzanymi centralnie często lustrowanymi i inwentaryzowanymi przez urzędników administracji królewskiej, pod względem zachowanych materiałów archiwalnych przedstawia się bardzo ubogo.
Najwcześniejczą wiadomość o Horyńcu zawdzięczamy zachowanej kopii dokumentu wydanego w Belzie 8. II. 1444 r. przez Władysława, księcia Mazowieckiego i Bełzkiego (zm. 1454 r.), nadającego Horyniec zasłużonemu mazowieckiemu szlachcicowi Piotrowi Pieczykurowi z Wilcz, być może z Wilcz Sladowskich lub Wilcz Tułowskich w powiecie sochaczewskim, bądź Wilcz Srednich w powiecie grójeckim. W owym czasie jak to wynika z tego aktu nadania chłopi horynieccy płacili podymnego 2 grosze praskie do skarbu książęcego i 2 grosze administracji kościelnej. Z Horyńca też miał być ekspediowany corocznie do ziemi książęcej do czego zobowiązywał Pieczykura i jego spadkobierców akt nadania 1 uzbrojony strzelec. Na razie trudno ustalić jak długo Horyniec znajdował się w rękach Pieczykurów. Nie wymieniają ich już regestry poborowe z 1531 roku. Pieczykurowie musieli się jednak zadomowić w ziemi bełzkiej skoro jedna z miejscowości tej ziemi już w 1496 roku nazwana była Pieczykurowem. W roku 1592 Horyniec był w posiadaniu Lutosławskich, rodu szlacheckiego związanego z ziemią przemyską. W tym też czasie rozwojem miejscowości sąsiadujących z Horyńcem zainteresowany był Jan Płaza, starosta lubaczowski i niepołomicki, wielkorządca królewski, założyciel Płazowa, kto wie czy nie założyciel Nowin Horynieckich, fundator cerkwi w Radrużu w 1583 roku. Miał on interesować się i Horyńcem skoro utrzymywał przyjazne stosunki z Lutosławskim. To właśnie z jego dworu w Dziewieńczycach Samuel Pawłowski, szlachcic ziemi przemyskiej, w 1601 roku uprowadził przemocą Halszkę Lutosławską. Może aktywność gospodarcza Płazy i ożywienie budowlane na Rusi Czerwonej wynikające ze stabilizacji politycznej za czasów Stefana Batorego i Zygmunta III udzieliły się i Lutosławskim. Mogli oni wznieść w Horyńcu dwór drewniany lub nawet murowany i to niekoniecznie na terenie zajętym przez dzisiejszy pałac.
Wśród ludności miejscowej zachowuje się przekonanie, że w lesie na południe od Truszów części Horyńca rozciągającej się w stronę Wólki Horynieckiej w nieznacznej odległości od tajemniczej, zachowanej do dziś a niezbadanej przez archeologów mogiły kopca, w pobliżu drogi prowadzącej z Radruża na Wólkę Horyniecką, stal niegdyś na tzw. folwarczysku dwór szlachecki, który zapadł się pod ziemię, a miejsce po nim zalała woda, jako kara za zamordowanie przez właściciela bogatego podróżnego. Może tam właśnie stał dwór Pieczykurów lub Lutosławskich, a w legendzie o gwałtownym zniknięciu dworu odbiły się odległym echem niszczycielskie napady tatarskie z początku XVII stulecia bądź z 1629 roku, kiedy znaczna część wsi województwa bełzkiego została zrujnowana i wyludniona, w tym też wsie leżące najbliżej Horyńca: Radruż, Brusno, Basznia. W osiem lat po tym groźnym napadzie Tatarów właścicielami Horyńca w 1637 roku byli już Gorelowscy, których być może zastała wojna kozacka w Horyńcu w 1648 roku. Z Lutosławskimi bądź z Gorelowskimi wiąże się założenie papierni w Horyńcu, która wydaje się egzystowała krótko podobnie zresztą jak i inne w tym czasie papiernie szlacheckie na Rusi Czerwonej. Niemniej losy papierni horynieckiej zasługują na zbadanie. Istotne byłoby zidentyfikowanie znaków wodnych wytwarzanego tu papieru. Mogły to być znaki z herbami Lutosławskich (Korab) lub z herbami Gorelowskich (herb dotychczas nieznany), lub też może w końcowej fazie istnienia tej papierni hero Telefusów (Labędź). Kolejnymi właścicielami Horyńca byli właśnie Telefusowie, rodzina szlachecka wywodząca się z Podola. Z Horyńcem związani byli przypuszczalnie od polowy XVII wieku, a ponadto od początku lat 60-tych tego stulecia. Kwestia przejścia Horyńca w posiadanie Telefusów nie jest dostatecznie jasna. Miejscowa tradycja jak również idące za nią publikowane informacje o Horyńcu uparcie podtrzymują, że wieś ta należała niegdyś do Jana Sobieskiego i że ten polując tu często na dzikie kaczki i jelenie wybudował w swych dobrach murowany zameczek myśliwski. Bogate publikowane materiały źródłowe odnoszące się do czasów Sobieskiego, jak również i korespondencja króla nie potwierdzają tych faktów. Sprawy nie można jednak przesądzić: Sobieski, zapobiegliwie krzątający się koło powiększenia swego majątku, po śmierci ojca zarządzający od 1647 roku pobliskim starostwem jaworowskim, będąc dokładnie zorientowany w układach majątkowych tych okolic, mógł objąć na krótko Horyniec pozbawiony może po wojnach kozackich i potopie szwedzkim swych właścicieli. Od Sobieskiego mógł nabyć tę miejscowość dopiero Telefus. Jest to jednak mało prawdopodobne. Telefusowie w województwie bełzkim pojawiają się w 1649 roku. Z Horyńcem zaś związani są na pewno od roku 1662, kiedy to Piotr Felicjan Telefus chrzci syna swego Andrzeja w kościele parafialnym w Potyliczu. Piotr Felicjan Telefus, ożeniony z Teresą z Bydlinów był rotmistrzem pancernej chorągwi, podczaszym halickim, kilkakrotnym marszałkiem koła rycerskiego sejmiku ziemi halickiej, często posłował na sejmikach w Haliczu i sejmach generalnych warszawskich, m.in. w roku 1664, 1667, 1679. Piotr Felicjan Telefus, dobry mówca, żarliwy obrońca złotej wolności szlacheckiej, znany był z zerwania warszawskiego w 1664 roku i później w 1669 roku sejmiku halickiego, o czym wspomina Jan Sobieski w jednym ze swych listów. Ten rzutki szlachcic, spełniający wiele funkcji urzędowych, mimo że najczęściej przebywał poza Horyńcem, miejscowości tej poświęcał wiele uwagi. Najpierw rozbudował bądź wzniósł nowy murowany dwór. Istniał on już w 1672 roku, o czym wspomina w swym dzienniku podróżujący po Polsce w latach 1670-1672 Ulrych Verduni. Pałac ten wyglądał zupełnie inaczej od dzisiejszego, przebudowanego w latach 1905-1912 przez krakowskiego architekta Teodora Talowskiego. Najprawdopodobniej był budynkiem o dwóch skrzydłach parterowych i między nimi piętrowej części środkowej. Tego rodzaju kształt pierwotnego pałacu sugerują znajdujące się pod nim piwnice oraz nieregularny choć symetryczny rytm okien w obu częściach parterowych po bokach wejścia głównego. Za piętrową częścią środkową przemawia m.in. zachowany do niedawna w tej części piętra marmurowy siedemnastowieczny portal. Taka nadbudowa piętrowa mogła spełniać funkcję baszty obronnej, tak jak np. w murowanym dworze we Wielkich Oczach. Do ostatniej przebudowy pałacu, wzdłuż pałacowego dziedzińca od południa ciągnął się wysoki oszkarpowany mur, osłaniający długą piwnicę. Ludność miejscowa uważa, że z piwnicą tą i z pałacem łączyły się podziemne przejścia umożliwiające ucieczkę w razie zagrożenia. Takie jedno podziemne przejście miało prowadzić aż do tak zwanej Wilczej Jamy rodzaju zapadliska znajdującego się o jeden km na wschód od pałacu o czym również informują zdrojowe przewodniki przedwojenne. Te podziemne przejścia, oczywiście nie tak olbrzymich rozmiarów, mogły rzeczywiście istnieć, podobne do tych, jakie zachowały się do niedawna jeszcze w obronnych wałach ziemnych pałacu w Oleszycach. Wnętrze dworu Telefusowego musiało być urządzone na modłę pałaców magnackich. Zdobiły je starannie rzeźbione marmurowe barokowe portale. Jeszcze do czasu odbudowy zniszczonego w 1944 roku pałacu, zachowały się trzy portale, jeden na piętrze, części środkowej i dwa na parterze. Portale te tzw. uszate, były w szczegółach łudząco podobne przynajmniej ten zachowany do roku 1967 w sieni, wykonany z jasnobrązowego marmuru do portali pałacu Koniecpolskich w Podhorcach, wybudowanego w latach 1635-1640, należącego później przez pewien okres czasu do Sobieskiego. Można przypuszczać, że portale horynieckie wykonali ci sami rzeźbiarze, którzy wykonali portale w Podhorcach. Należy jednak wątpić czy wykonano je w tym samym czasie co i portale podhoreckie.
Nie wydaje się by Gorelowskich, do których należał wówczas Horyniec rodzinę zapewne niezbyt zamożną (nie odnotowują jej nawet prace heraldyczne) stać było na bądź co bądź zbytkowe wyposażenie dworu. Bardziej mogli pozwolić sobie na to Telefusowie, mający oprócz dóbr horynieckich swe majętności na Podolu m.in. w Wołosowie w parafii nadwórniańskiej Telefus fundował w Horyńcu także cerkiew "od pierwszej erekcji i założenia swego", nadając cerkwi "ziemi ćwierci dwie z przydatkami" na utrzymanie jednego księdza. Stała ona w Horyńcu już w 1672 roku, wspomina o niej Verdun. Cerkiew ta była drewniana z odrębną z trzema dzwonami dzwonnicą, stojącą na cmentarzu cerkiewnym ogrodzonym drewnianym płotem. Cerkiew ta spłonęła w 1812 roku. Na jej miejscu postawiono nową, w stylu klasycystycznym, fundowaną w 1818 r. przez Stadnickich. W podeszłej starości, będąc w kontakcie z franciszkanami halickimi i lwowskimi, Telefus podjął myśl fundacji kościoła i klasztoru OO. franciszkanów w Horyńcu, czyniąc w 1703 roku formalny zapis ze swych dóbr na rzecz wzniesienia tych budowli. W tym też roku może ciężko chory sporządził swój testament, w którym potwierdził poprzednio poczynione zobowiązania. Nie złamany jednak chorobą rozpoczął budowę kościoła. W roku 1706 w fazie kończenia fundamentów roboty zostały przerwane, najprawdopodobniej umarł wówczas Telefus. Został on pochowany w przygotowanym przez siebie grobie sklepionym w murze fundamentów kościoła. Śmierć Telefusa zahamowała na dłuższy czas budowę kościoła. Spadkobiercy Telefusa uniemożliwili bowiem na drodze sądowej cały zapis i testament uzasadniając to poważnym obciążeniem majątku rodzinnego. Wraz z rozpoczęciem budowy kościoła musiała być otwarta w Horyńcu cegielnia. Najprawdopodobniej wybudowano ją na południe od placu rozpoczętej budowy, na obszarze zajętym obecnie przez posiadłość Karoliny Bułas, gdzie dotychczas jeszcze wyoruje się resztki pokruszonych cegieł.
O charakterze wsi, jej mieszkańcach, ich życiu, powinnościach pańszczyźnianych drugiej połowy wieku XVII niewiele konkretnego da się dziś powiedzieć. Można by pokusić się jedynie na pewne rekonstrukcje, wykorzystujące znane materiały innych wsi szlacheckich tego okresu. Pomijając te kwestie, wymagające odrębnych studiów, warto dorzucić inne szczegóły wiążące się z dziejami tej wsi. Przez Horyniec wiodła droga prowadząca z Cieszanowa bądź Narola do Niemirowa i Jaworowa. Droga ta krzyżowała się w Horyńcu z inną prowadzącą z Jarosławia przez Lubaczów do Rawy Ruskiej. Drogami tymi podróżował wspominany już Ulrych Verdun. Przejeżdżała tędy 2 listopada 1661 roku Maria d' Arquien Marysieńka już wówczas sympatyzująca z Sobieskim. Okolice te dobrze znał Jan Sobieski, który niejednokrotnie polując w pobliskich lasach zapędzał się za zwierzem pod Horyniec, gdzie zapewne był przyjmowany w skromnym na zewnątrz lecz bogato urządzonym dworku Telefusa. A że polował w okolicy Horyńca nie ulega wątpliwości. Pisał Sobieski w jednym z listów jesienią 1681 roku z Potylicza oddalonego około 15 km na pn. wschód od Horyńca: "Jam tu stanął w noc w Potyliczu ale tu bawić nie będzie nad czym, takaż susza i zwierza nie masz jak i koło Pielaskowic. Dzisiaj tu polować będzie można a na noc gdzie do wsi pod Niemirów". Jeszcze za czasów ostatniej wojny w parku dworskim w Horyńcu pokazywana była stojąca pod olbrzymimi lipami kamienna ława, na której miał wypoczywać Sobieski. Znany jest z listu Sobieskiego, gdy ten był jeszcze hetmanem Wielkim Koronnym do króla i z "dziennika pogromu Tatarów od Krasnobrodu do Kałuszy" pościg wojsk Sobieskiego 6-7.X.1672 r. za Tatarami spod Narola, przez Cieszanów, Brusno, Horyniec, Radruż, pod Niemirów. Wtedy pod Brusnem rozbici Tatarzy porzucili na koczowisku bardzo wiele dzieci i zrabowanego bydła. Pod Horyńcem wojsko Sobieskiego dogoniwszy Tatarów zaatakowało ich i od Radruża skąd Sobieski "będąc wiadom szlaków i częstych przepraw" puścił wojsko w pościg za Tatarami, rozproszył ich na wiele szlaków, na których zostali wycięci. Zginęło Wówczas 6 lub 7 Murzów znacznych, wzięto do niewoli Tuchaj Murza i odbito z jasyru 12 tysięcy. Zdobyto wiele koni i tatarskich bachmatów. O udziale w tej wyprawie chorążego pancernego Piotra Telefusa źródła milczą